Psiedyskutujmy to: pies w centrum handlowym?

Według jednych – europejska norma i niekiedy konieczność, według innych – kiepski pomysł wynikający z lenistwa. Nie wszędzie wejdziemy z czworonogiem na zakupy. Jak pod tym względem wypada Wrocław i co sami klienci (psiarze i niepsiarze) sądzą na temat zabierania pupila do centrum handlowego?

We Wrocławiu niedawno został otwarty nowy dworzec autobusowy połączony z centrum handlowym Wroclavia. Obiekt wywołał niemało kontrowersji, których odzwierciedlenie można ujrzeć na forach internetowych. Odezwali się też psiarze! Pojawiła się dyskusja dotycząca praw opiekunów, którzy na zakupy do „galerii” zabierają swoich czworonożnych przyjaciół. Ci nie wszędzie wejdą na zakupy przy okazji spaceru czy powrotu od weterynarza. Nie zawsze też regulaminy obiektów przewidują takie same prawa dla opiekunów małych i większych zwierząt…

Co centrum, to obyczaj…

We Wrocławiu centrów handlowych jest sporo. Zapytałam administratorów największych z nich, jak w tych obiektach ma się sprawa psów.

PASAŻ GRUNWALDZKI: Wstęp ma każdy pies, pod warunkiem, że jest na smyczy, a opiekun ma przy sobie kaganiec.

GALERIA DOMINIKAŃSKA: Na teren galerii każdy może wejść z psem, jeśli ten ma smycz i kaganiec. Jednak to, czy zwierzę ma wstęp do poszczególnych butików, określają ich najemcy.

CENTRUM HANDLOWE KORONA: Na terenie centrum obowiązuje zakaz wprowadzania psów, niedotyczący jednak psów asystujących oraz małych zwierząt, trzymanych na rękach. Jako alternatywa proponowany jest specjalny parking dla psów (przed Wejściem Uniwersyteckim), gdzie można zostawić przypiętego pupila. Zapewniony jest tam dostęp do miski z wodą.

RENOMA: Wstęp do Renomy ma każdy pies, niezależnie od wielkości. Nie ma dodatkowych obostrzeń. Obejmuje to jednak teren centrum, a nie poszczególnych butików,  w których o możliwości wejścia ze zwierzęciem decyduje najemca.

WROCLAVIA: Do Wroclavii wprowadzać można jedynie psy asystujące i – ewentualnie – małe zwierzęta na rękach opiekuna lub w transporterach. Podobno są plany zorganizowania miejsc przed obiektem, w których będzie można bezpiecznie zostawić czworonogi.

MAGNOLIA PARK: Brak odpowiedzi (zaktualizuję informację, gdy ją zdobędę).

ARKADY WROCŁAWSKIE: Brak odpowiedzi (zaktualizuję informację, gdy ją zdobędę).

ALEJA BIELANY: Brak odpowiedzi (zaktualizuję informację, gdy ją zdobędę).

CENTRUM HANDLOWE BOREK: Brak odpowiedzi (zaktualizuję informację, gdy ją zdobędę).

 

 

Co na to psiarze?

Opiekunowie coraz częściej decydują się odwiedzać wrocławskie centra handlowe z psami.

– Jestem właścicielką raczej małego, rocznego kundelka, ale myślę, że w przypadku wstępu do CH wielkość psa nie ma znaczenia – mówi Daria. – Kilka razy zdarzyło mi się zabrać psa do Pasażu Grunwaldzkiego, który reklamował się jako przyjazny zwierzętom. W związku z tym, że borykamy się z lękiem separacyjnym Kangura, moje wyjście z mieszkania to czasochłonne przygotowania, by pies został sam, nie reagując negatywnie. Kiedy nie mam za dużo czasu, decyduję się na zabranie psa do Pasażu, do którego mam blisko. Wtedy zadowolony jest  i Kangur, i współlokatorzy, którzy nie muszą słuchać wyrazów jego rozpaczy po moim wyjściu. Uważam, że możliwość wprowadzania psów do CH jest bardzo ułatwiająca w momencie, gdy mieszkamy sami, mamy psa, który nie lubi zostawać sam i chcemy zaoszczędzić nieco czasu, chodząc na szybkie zakupy i zabierając przy tym pupila. Oczywiście, nie w ramach jego spaceru, ale dodatkowo. Jednak trzeba pamiętać, że pozwolenie jest jedynie na częściach wspólnych, czyli korytarzach. Sklepy to jest zatem indywidualna sprawa. W związku z tym, że nie chodzę z psem do CH dla zabawy, a z konieczności, staram się jak najmniej nadużywać pozwolenia na wprowadzanie psów do budynku i nie wchodzę z zapytaniami do każdego sklepu. Zawsze chodzę z dodatkową osobą, by mogła przypilnować psa, gdy chcę coś kupić. Na razie próbowaliśmy jedynie zakupów w części restauracyjnej, więc jak jest w poszczególnych sklepach, nie wiemy, ale chętnie się dowiemy, czy można wejść w Pasażu z psem np. do spożywczego.

W większości centrów handlowych są sklepy zoologiczne, w których niekiedy trudno zrobić zakupy bez psa.

– Mam dość małego psa. Do centrum handlowego zabieram go, jeśli jest tam sklep zoologiczny czy TK Maxx, w którym kupuję zabawki czy ubrania. Sporadycznie odbieram też w sklepach stacjonarnych rzeczy zakupione online. – opowiada Anna, dodając zaraz drugi, istotny dla niej powód – Zdarzało mi się też wchodzić do centrum w celu ochłodzenia się. Kiedyś próbowano mnie wyrzucić z CH Magnolia Park, gdy pies prawie mi się ugotował… Weszliśmy, on  położył się na kaflach, chcieliśmy odczekać 5-10 minut. Klienci podchodzili i głaskali go, a potem przyszła ochrona i zrobiło się niemiło. Ponieważ jednak nie jestem strachliwa, skończyło się tak, że teraz można mi wejść do Magnolii z psem na rękach. Chociaż tyle dobrego!

Anna wskazuje również na sytuacje, w których psy nie powinny zostawać w domach same, a także na kwestię podróżowania z pupilem:

– Wroclavia jest przeciwna psom. Uważam, że to nie fair. Jeżdżąc po świecie, widzę, że w innych krajach wejście z psem do sklepu jest czymś normalnym. Nikt nie robi z tego sensacji. Niemcy, Czechy, Holandia… W Polsce nadal uważane jest to za fanaberię. Jeśli pies od małego jest przyzwyczajony do chodzenia do restauracji, sklepu, itd., to jest mniej kłopotliwy niż dziecko. Pamiętajmy też o psach, które na przykład są chore, cierpią na lęk separacyjny… Nikt nie bierze tego pod uwagę, wprowadzając zakaz. Nie zawsze jest z kim zostawić psa, a trzeba coś załatwić. Co do Wroclavii jeszcze – jest połączona z Dworcem Autobusowym. Co z podróżnymi, którzy chcą poczekać ze zwierzętami? Zostaje im zimny lub gorący dworzec, zależnie od pory roku. Niezbyt miłe. A można wyznaczyć miejsce na terenie CH, gdzie opiekunowie czekaliby z pupilami grzecznie na swój transport. Wizerunkowo duży plus – ale chyba im nie zależy.

poodle

Jest też druga strona. Są opiekunowie, którzy nigdy nie zabierają swoich pupilów do centrów handlowych. Jednym z nich jest Marek.

Nigdy nie zdarzyło mi się wejść ze zwierzęciem do galerii handlowej. Mój pies to husky wzięty ze schroniska, który źle się czuje w tłumie i nie chciałbym przysparzać mu zbędnego stresu. Mam pełną świadomość tego, że on nie miałby ochoty tam być. Wiele psów jednak nie sygnalizuje tego na tyle wyraziście, a ludzie sądzą, że zwierzakom to nie przeszkadza… – mówi mężczyzna. – Zakazy wprowadzania zwierząt są… neutralne. Galeria to własność prywatna, więc właściciel ma pełne prawo sobie tego nie życzyć. Istnieją zakazy wstępu dla ludzi do niektórych obiektów, więc zakaz wstępu dla psów nie powinien być traktowany jako dyskryminacja. Jako właściciel psa uważam, że „bóldupienie” z powodu zakazu wprowadzania zwierząt jest właśnie tym – bólem dupy. Zwierzę zawsze czuje się lepiej na spacerze w lesie niż w galerii handlowej czy w restauracji. Branie ze sobą zwierzęcia, gdy załatwiamy codzienne sprawunki, jest zwykłą atencyjnością i brakiem szacunku dla pupila narażonego na stres. Mówi się o tresurze zwierząt i przystosowaniu, ale nawet ludzie, „wytresowanani” i przystosowani do stresujących sytuacji (żołnierze, ratownicy), cierpią po pewnym czasie na PTSD, gdyż mocno wypychany ze świadomości stres w końcu wraca i rzutuje na psychikę.

Co na to klienci centrów, którzy nie mają psów?

Mam to szczęście w nieszczęściu, że nie trafiam zbyt często na psy w centrach handlowych – mówi Weronika. –  Zacznę może od tego, że psów się boję. Nie jest to żadna fobia – po prostu boję się bardziej niż przeciętny człowiek, kiedy na mojej drodze staje obcy, duży pies czy nawet mały, lecz głośno szczekający. Czuję się wtedy hamowana, niepewna, serce bije mi szybciej, więc wolę nie być zaskakiwana przez czworonogi. Co do samych centrów handlowych, rozumiem, że dla każdego właściciela jego pies może być najgrzeczniejszy, najspokojniejszy i najcudowniejszy, ale i jemu może zdarzyć się wpadka. Smycz i kaganiec w tej sytuacji wydaje mi się oczywistością. W ogóle nie widzę sytuacji, w których zwierzak miałby ich na sobie nie mieć. Ze smyczy jednak może się urwać. Ponadto, psa w takim miejscu może rozdrażnić każdy drobiazg i ewentualne szkody nie będą wtedy jego winą. Dlaczego to on miałby zbierać za to baty? Może przecież zniszczyć produkty w sklepie, zrobić krzywdę nieznajomemu, który go przestraszy… Ba! Pies może po prostu załatwić się na środku korytarza. Może dostać biegunki ze stresu. Rozumiem, że bywają sytuacje kryzysowe, ale pies to odpowiedzialność, podobnie jak dziecko. Nie zawsze i nie wszędzie możemy go zabrać i oczekiwać, że będzie zachowywał się perfekcyjnie, jakby był portfelem czy butelką wody. To żywe stworzenia. Nie wydaje mi się, żeby psiak czuł się komfortowo, biegając za swoim panem w CH w trakcie wyprzedaży. Jestem więc na nie. Oczywiście, wyłączam z tego psy asystujące. To zupełnie inna sytuacja, wymagająca odrębnej dyskusji.

Jak więc widać, zdania są podzielone – również wśród opiekunów psów. Wydaje się jednak, że co do jednego każdy jest zgodny: im mniej wypadów do centrów z psem – tym lepiej dla zwierzęcia. Jasne, że socjalizacja w zatłoczonych miejscach też jest potrzebna, ale musi być ona całkowicie przemyślana. Decydując się na odwiedzanie centrów z czworonogami, zawsze musimy mieć na względzie komfort innych klientów. Niemniej całkowite zakazy wprowadzania zwierząt zdają się tworzyć bariery dla opiekunów zwierząt z lękami separacyjnymi czy części klientów sklepów zoologicznych.
Swoim rozmówcom serdecznie dziękuję za udzielenie wypowiedzi. 🙂
A wy co sądzicie na temat wprowadzania psów do „galerii” handlowych?
Milena Traczyńska
Podoba ci się ten tekst? Udostępnij go w social mediach!
Przeczytaj także:

O nieudanych związkach psio-ludzkich #1

 

 

 

 

golden retriever in forrest

 

 

Pies w lesie? Obowiązkowo na smyczy!

Spread the love

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *