pug

Żadnych piesków pod choinką!

Najwięcej zwierząt trafia do schronisk w dwóch okresach – wakacyjnym oraz poświątecznym. I chociaż trąbi się ciągle o przyczynach takiego stanu rzeczy, to rokrocznie okazuje się, że ludziom wciąż trzeba przypominać… Przypominam więc i ja: żadnych piesków pod choinką!

Czy rozpłynęłabym się z zachwytu, gdybym dostała w Boże Narodzenie puchate szczenię z kokardą na szyi? Oczywiście! Czy po chwili oględzin słodkiego psiaka zamordowałabym swojego darczyńcę? Oj, tak!

Żywe zwierzę wciąż wydaje się wielu osobom – niestety, najczęściej rodzicom – najbardziej atrakcyjnym z możliwych prezentów gwiazdkowych. A przecież to absurd. Taki podarunek może wyrządzić krzywdę zarówno samemu psu, jak i jego nowemu opiekunowi. Chyba nie chcielibyśmy, aby nasz gest przyniósł obdarowanej osobie nieprzyjemności, prawda? Ale od początku.

Niespodzianka dla dziecka

Mamo, tato, ja chcę mieć pieska, bo Zosia z przedszkola ma pieska! – niewinny klasyk wśród zapowiedzi wielkich katastrof. Może się zdarzyć, że rodzic naprawdę się zaangażuje – dowie się, jaka rasa nada się najlepiej do domu z 4-latkiem, jak wybrać hodowlę, na co się uczulić, a potem zajmie się czworonożnym członkiem rodziny, gdy latorośl przestanie się zwierzakiem przejmować. Ale to bardzo optymistyczna wersja. W typowym scenariuszu jest raczej tak: dziecko znajduje pod choinką puchatą kulkę, nadaje jej imię, rozpieszcza ją, samo chce wyprowadzać swojego nowego przyjaciela, ale ten – ku niezadowoleniu i znudzeniu małego opiekuna – rośnie, a niesocjalizowany staje się nieznośny. Potem jest etap kłótni. To twój pies, ty go wyprowadź!, Nie, to twój pies!. Nagle jest brak chętnych do nazywania się panem zwierzaka. Może skończyć się schroniskiem, ulicą lub oddaniem innej rodzinie. Jest też możliwość, że psiak okaże się niezadowalającym prezentem dla dziecka od razu. Wtedy czworonóg trafia za kraty lub na bruk zaraz po Bożym Narodzeniu – w środku zimy…

Niespodzianka dla dorosłego

Chcesz być wspaniałym partnerem dla swojej kobiety i sprawić jej wymarzonego pieska w Wigilię? Nie idź tą drogą. Nawet jeśli wiesz, jaką upatrzyła sobie rasę i że w ogóle przymierza się do przyjęcia czworonożnego towarzysza, to i tak – nie idź tą drogą. Żadnych niespodzianek! Przybycie psa do domu to nie byle co. Odpowiednio przygotowane musi być i mieszkanie, i nowy opiekun. Nie wystarczy, że w pakiecie ze szczeniakiem dorzucisz smycz i pięć kilo suchej karmy. Nawet jeżeli wszystko zagra ze strony obdarowanej osoby i nie wycofa się ona z przyjęcia prezentu, to pierwsze chwile w nowym domu są dla futrzaka kluczowe w dalszym rozwoju. Wszystko musi być zaplanowane na tyle, na ile to możliwe. I nie wystarczą tu twoje plany… Może się zdarzyć jeszcze więcej rzeczy. Możesz wybrać nieodpowiednią hodowlę. Nie trafić z umaszczeniem. Cokolwiek. Ale to wszystko sprowadza się do jednego wniosku: odpuść niespodzianki.

Zaplanowany i przedyskutowany prezent

Jedyną sytuacją, w której wyobrażam sobie, że pies pod choinką jest dobrym prezentem, to ta, w której zwierzę… nie znajduje się pod choinką. Rola osoby dającej komuś psa powinna się sprowadzać do zapłacenia za czworonoga, za podwiezienie nowego opiekuna do hodowli czy schroniska i ewentualnej pomocy w wyborze. Wszystko, absolutnie wszystko, powinno być konsultowane z osobą obdarowywaną. Ponadto, proponując jej taki prezent, powinniśmy być czujni i zyskać pewność, że owa osoba jest gotowa, by przyjąć pod swój dach żywą istotę – nawet na kilkanaście lat. Dlatego często lepiej postawić na wielkiego pluszaka niż prawdziwego psa.

Milena Traczyńska

Podoba Ci się ten tekst? Udostępnij go w social mediach!

Przeczytaj także:

 

Psiedyskutujmy to: pies w centrum handlowym?

 

 

 

 

dog

 

Czy psy mają samoświadomość?

Spread the love

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *