yorkshire terrier

Wiosna, psy i kupy – z mniej oczywistej strony

Wiosna! Trzeba patrzeć pod nogi. Nie sprzątać po swoim psie – wstyd! Patriota nie tylko zgarnia „poo” swojego pupila do woreczka, ale też bojkotuje drani, przez których przynosisz do mieszkania coś ohydnego na podeszwie. Niestety, ten sam wzorowy obywatel musi uważać – żeby jego pies nie zjadł kiełbaski ze szpilką.

Śnieg stopniał i odsłonił jeden z grzechów głównych mieszkańców polskich miast. Nikt nie lubi zaminowanych skwerów i chodników – ani opiekunowie psów (sprzątający i niesprzątający po swoich przyjaciołach), ani ci, którzy za futrzakami nie przepadają. Ale samym winnym nie straszne potencjalne mandaty i nieprzyjemne komentarze. W końcu problem jest obecny cały czas.

Gówniane wymówki – dlaczego ludzie nie chcą sprzątać po swoim psie

Nie oszukujmy się: każdy może schylić się i jednym ruchem zgarnąć kupę do woreczka, a potem do kosza. Okej, ewentualnie wyobraźmy sobie starszą panią czy starszego pana, których łamie w plecach i naprawdę nie są w stanie sprzątać po swoim psie. Mogliby poprosić kogoś o pomoc, ale za bardzo się wstydzą. Z przyzwoitości możemy machnąć ręką na takie występki seniorów, ale czy na pewno powinniśmy? Toż wstyd jest też potencjalnym wytłumaczeniem tych zdrowych, którzy mają fizyczną możliwość, aby sprzątać po swoim psie. W obu przypadkach – jest to gówniana wymówka. Jakkolwiek wyrozumiałość to bardzo ładna postawa, to tutaj nie powinniśmy robić dla niej miejsca.

Proszę sprzątać po swoim psieW innych przypadkach argumentacja leży już kompletnie. Niektórzy mówią: „mój pies się akurat oddalił i nie widziałem / nie widziałam, gdzie się wypróżnił”. Przede wszystkim – odpowiedzialny opiekun, zwłaszcza jeśli odpina psu smycz, nie spuszcza czworonoga z oka, aby nie dopuścić do tragedii (walka z innym psem, wypadek samochodowy… wystarczy odrobina wyobraźni). Jeśli faktycznie bacznie obserwuje zwierzę, to nie ma opcji, żeby nie zauważył charakterystycznego kucnięcia. Nie musi mieć też Google Maps, żeby zlokalizować „poo”.

Krótko mówiąc: jedyne sensowne wytłumaczenia, dlaczego ludzie nie chcą sprzątać po swoim psie, to wstyd oraz lenistwo. O którekolwiek z nich chodzi – taka osoba po prostu nie dorosła do tego, aby opiekować się zwierzęciem.

Kiedy radykał wdepnie w kupę…

Na facebookowych grupach psiarzy z różnych miast co trochę można natknąć się na ostrzeżenia o rozkładanych na osiedlach, zatrutych lub faszerowanych gwoźdźmi kiełbaskach albo rozrzuconym, potłuczonym szkle. Wiele czworonogów wpada w takie pułapki, a niejeden przypłaca to życiem. Można się domyśleć, co kieruje ludźmi, którzy uciekają się do takich działań: prawdopodobnie wkurzają ich kupy. Czy to wyraz nienawiści żywionej do psów? Raczej do ich opiekunów – tych, którzy nie lubią sprzątać po swoim psie. Niestety, obrywa się także tym, którzy nie mają sobie nic do zarzucenia. Przede wszystkim jednak czworonogi płacą zdrowiem i życiem za nieodpowiedzialność człowieka. I to jest w tym wszystkim najsmutniejsze. 

Nie chodzi więc „tylko” o to, że nieprzyjemnie jest wdepnąć w psie gówno. Chodzi o to, że plaga opisanych wyżej ataków na psy to zasługa tych wstyd i leniuchów. 

Milena Traczyńska

Podoba ci się ten tekst? Wyszczekaj go w social mediach!

Przeczytaj także:

Mopsy, buldogi i inne rasy brachycefaliczne – czy to początek ich końca?

Psiedyskutujmy to: pies w centrum handlowym?

Spread the love

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *