schronisko wrocław

Starsi panowie dwaj: krakersożerca i niezmordowany aporter

Zgodnie z zapowiedzią – wróciłam do wolontariatu we wrocławskim schronisku i będę opowiadać o jego podopiecznych. Pierwszy dzień przyniósł mi zakumplowanie się z dwoma miłymi, starszymi panami. 

Gdy wyprowadzasz z boksu osamotnionego psa, który prawdopodobnie nie jest odpowiednio zsocjalizowany, możesz spodziewać się, że będziesz lecieć na napiętej smyczy trzy centymetry nad ziemią. Jakież więc było moje zdziwienie, gdy dostałam na spacer Asa, który na swoich krótkich łapach tuptał tuż przy mojej nodze, nie szarpiąc nawet przez moment! Czułam, jakbym na smyczy miała małą chmurkę. No więc As to takie 200% polskiego kundla pospolitego: umaszczenie czarne podpalane, sierść krótka i miejscami układająca się absolutnie nielogicznie, uszy załamane w najbardziej kundelski sposób i siwy pysk tak pospolity, że jeśli adoptujesz Asa, to żaden przechodzień podczas waszego spaceru nie powie: „o, jaki piękny!”. Uwielbiam takie psy i bez pamięci się w nich zakochuję od pierwszego wejrzenia zza schroniskowych krat. 

schronisko wrocław

 

As na smyczy chodził pięknie, ale generalnie – miał mnie pod ogonem (nie, większość schroniaków nie łasi się z wdzięcznoscią i miłością do tych, którzy wyciągają je z boksów; świat za kratami jest zbyt ciekawy, aby tracić czas na spełnianie takich antropomorficznych, ludzkich fantazji). Tak jak piłki i szarpaki, którymi zachęcałam go do zabawy na wybiegu. Coś tam nadstawił bródkę do miziania, ale generalnie: „weź, kobieto, ja tu niucham!”. A potem wyjęłam z kieszeni psie krakersiki i nastąpiła radykalna zmiana priorytetów… Jeśli As spojrzy kiedyś na swojego nowego opiekuna takimi oczami, jak na te ciacha – to będzie miłość bez granic. Życzę mu takiego właśnie człowieka. Jeszcze jedno: As jest stary. Bardzo stary. A od bycia kundlem, wyglądającym jak co czwarty pies na polskiej wsi gorsze jest tylko bycie takim kundlem w wieku 14 lat. As siedzi za kratami już od lipca zeszłego roku i myślę, że dwa wyżej wymienione powody są jedynymi, dla których jeszcze nie grzeje swojego starego tyłka w miłym mieszkaniu. Ludzie chcą szczeniaczki. Ludzie chcą psy o wyjątkowej urodzie. Najlepiej takie, które są w schronisku krótko. Nieuszkodzone i takie, którymi będzie się można cieszyć przez lata. Jakby adopcja seniora była bezsensowną inwestycją. Nie widzą, że jest zupełnie odwrotnie: młode, nieproblemowe i oryginalnie wyglądające zwierzaki najprawdopodobniej znajdą dom – jak nie jeden, to drugi. Decydując się natomiast na adopcję staruszka, prawdopodobnie go ocalamy, bo niewielu nawet go zobaczy w boksie, który dzieli z ładniejszym i młodszym kolegą. Zachęcam do dostrzeżenia tej zależności.

Ogłoszenie Asa – kliknij, aby się zakochać

 

A potem był Kaju, czyli zupełnie inna kategoria. Też kundel. I też dość pospolity. Trochę młodszy, bo 10-letni. Zdecydowanie bardziej aktywny i skory do kontaktu z każdym psem i człowiekiem na swojej drodze. W jego opisie widocznym na boksie podkreślona jest wesołość. Oj, jest wesoły! Ale największy poziom wesołości osiągnął, gdy odpięłam karabinek smyczy i pozwoliłam mu eksplorować wybieg. Znalazł piłkę. Taką gumową, piszczącą, kolorową, z wypustkami. I się zaczęło… Trzy tysiące rzutów, a ten niezmordowany potwór nie miał dość. Przed moimi nogami wciąż lądowała piłka oblepiona śliną i piaskiem. Hola, mówię do pana psa, nie jesteś za stary i nie jest za gorąco na takie wybryki? W odpowiedzi wychłeptał z baseniku parę łyków wody i na powrót sugestywnie rzucił do mych stóp zabawkę, której dotykanie było istnym poświęceniem z mojej strony. 

schronisko wrocław

W pewnym momencie zaczęłam mieć wrażenie, że Kaju zachowywał się jak narkoman – jego ciało było rozdygotane, dyszał jak parowóz, a mimo to chciał więcej. Więc musiałam przerwać zabawę. Coby nie spowodować u tego uzależnionego osobnika skutków odstawiennych, nie protestowałam, gdy w zębach wynosił z wybiegu piłkę (dobro wspólne schroniskowych psiaków, sprzątać trzeba po zabawie!) i tuptał z nią potem radośnie do końca spaceru. Do pyszczka mu z nią było, to musiałam przyznać. Przyznały to też dziewczyny, które zawołały nas na robienie zdjęć. Wesoły kundelek z kolorową piłką w pysku: słodkie, w amerykańskim stylu – to miało być doskonałe zdjęcie do dowodu osobistego! Ale uzależnieni nie przyznają się do swoich uzależnień, toteż Kaju, stanąwszy przed obiektywem, bezceremonialnie upuścił zabawkę w trawie. Mimo przytoczenia tej niezbyt dobrze świadczącej o panie psie sytuacji z pełną odpowiedzialnością zaręczam, że człowiek uzależnia się od Kaja tak, jak on uzależniony jest od piłki.

 

Ogłoszenie Kaju – kliknij, aby się zakochać

 

 

 

Milena Traczyńska

Przeczytaj także:

Warto adoptować psa, który jest dorosły. Oto 5 powodów, które cię przekonają!

 

Spread the love

1 thought on “Starsi panowie dwaj: krakersożerca i niezmordowany aporter

  1. Przepiękne psy! Aż nie można uwierzyć w to, że ktoś nie chciał ich zaadoptować… U nas w mieście niestety to samo – starszych psiaków nikt nie chce, a szczeniaki schodzą nie tylko w schronisku, ale i na olx, co mnie osobiście bardzo przeraża…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *